1. Lata szkolne i młodość

Stanisław Maczek urodził się 31 marca 1892 r.
w Szczercu pod Lwowem. W domu rodzinnym wychowany został na żarliwego patriotę. Do gimnazjum uczęszczał w Drohobyczu. Podczas studiów na Uniwersytecie Lwowskim w latach 1910 - 1914 daleki był od zainteresowań wojskowych. Studiował filozofię pod kierunkiem prof. Twardowskiego i filologię polską u profesorów Bruchnalskiego i Kallenbacha. Interesował się szczególnie filozofią Sebastiana Petrycego, filozofa polskiego z XVII w., tłumaczącego na język polski dzieła Platona i Arystotelesa.
Późniejszy generał na przełomie lat 1913 - 1914 pisał u prof. Twardowskiego pracę pt. "Wyraz uczuć w literaturze" i jak sam przyznaje, było to dość oryginalne przygotowanie dla przyszłego oficera i dowódcy różnych szczebli w obu wojnach światowych. W czasie studiów wstępuje do Związku Strzeleckiego. Po latach napisze w swych wspomnieniach o tym okresie:
"Wychowała nas ta sama wielce patriotyczna i prężna atmosfera uczelni wyższych i średnich zakładów naukowych w Małopolsce, to samo rozczytywanie się najpierw w Sienkiewiczu, a potem w mistrzach Młodej Polski: Kasprowiczu, Wyspiańskim, Żeromskim i innych. Jak przez chorobę wieku dziecięcego przechodziliśmy wszyscy od Skrzetuskiego do Kmicica, od Judyma do Rozłuckiego..."
Przypadek zrządził, ze Stanisław Maczek nie znalazł się w Legionach. Wcześniej powołano go do armii austriackiej i przydzielono do doborowego pułku strzelców tyrolskich "Kaiser - Jäger". Walczył na froncie włoskim przechodząc twardą szkołę wojny górskiej, wymagającej nie tylko odwagi i siły fizycznej, ale i inicjatywy dowódczej i sztuki wyzyskiwania terenu.
"Byłem w moim batalionie jedynym oficerem polskim, nie wolno mi więc było być najgorszym, mnożyły się wstążeczki odznaczeń, ale i rosło doświadczenie w walkach górskich".
To doświadczenie okaże się tak przydatne na Podkarpaciu w 1918-19 r., we wrześniu 1939 r. na Podhalu, a potem w Normandii.
W miarę postępu wojny w tyrolskim pułku było coraz mniej Tyrolczyków, a coraz więcej bliskich Maczkowi pokrewieństwem Kroatów, jako że jego dziadek był pochodzenia chorwackiego.
Dzięki dobremu opanowaniu nart i zupełnemu brakowi wiary w zwycięstwo Austrii, jeszcze tego samego dnia, gdy przyszła wiadomość o załamaniu się frontu, oberleutnant Maczek znalazł się w Trydencie a wkrótce potem w Wiedniu. Stamtąd po przedzierzgnięciu się w "cywila" dotarł do Krakowa. Chcąc jak najszybciej dostać się do "swojego" Lwowa na odsiecz walczącym "Orlętom", trafia do Krosna, gdzie zostaje dowódcą kompanii złożonej z wiarusów z przeróżnych frontów i z chłopaków wyrwanych wprost z opiekuńczych skrzydeł matek.
Jest to debiut porucznika Maczka w polskim mundurze.